Prawdopodobnie wiesz, czym jest efekt jo-jo. Możliwe, że sama doświadczyłaś powrotu do masy ciała większej niż przed rozpoczęciem odchudzania, a może znasz kogoś, kogo to dotknęło?  Dobra wiadomość jest taka, że efektu jo-jo można uniknąć. Warunek? Do odchudzania trzeba podejść z głową i uzbroić się w cierpliwość.

Czym jest efekt jo-jo i skąd się bierze?

Do efektu jo-jo dochodzi najczęściej po zakończeniu bardzo restrykcyjnej diety, często podejmowanej na własną rękę. Szybkie rezultaty wciąż bywają bardziej kuszące niż te, które wymagają czasu. Kiedy po tygodniach drastycznie zmniejszonej ilości przyjmowanych kalorii osoba odchudzająca się stwierdza, że liczba na wadze ją satysfakcjonuje, zaczyna się powrót do dawnych nawyków żywieniowych.

Często dzieje się to poza kontrolą, gdyż organizm podejmuje próby zrekompensowania sobie wielotygodniowych braków. Na efekty takiego powrotu do dawnego jadłospisu nie trzeba długo czekać, a kilogramy przybywają jeszcze szybciej niż spadały.

Dlaczego tak często po efekcie jo-jo osoby czują się gorzej i mają więcej kilogramów na koncie niż przed rozpoczęciem odchudzania? W czasie restrykcyjnej diety dochodzi do utraty tkanki tłuszczowej, ale i beztłuszczowej masy ciała, w tym tkanki mięśniowej. W efekcie zmniejszona jest także podstawowa przemiana materii, co – najprościej mówiąc – skutkuje tym, że organizm zużywa mniej kalorii na co dzień niż działo się to przed rozpoczęciem odchudzania. W połączeniu z wysoką podażą kalorii spowodowanej nadmiernym apetytem daje to dodatni bilans kaloryczny, a tym samym zwiększoną masę ciała.

Czytaj również: Uważne jedzenie. Skup się na posiłku, wyglądaj świetnie!

Skoro tkanka tłuszczowa tak szybko powraca, czy podobnie nie może stać się z mięśniową? Niestety nie. Masa mięśniowa nie odbuduje się bez naszego udziału i dzięki dodatkowym kaloriom – jeśli tak by to działało, siłownie nigdy nie cieszyłyby się powodzeniem. Do odbudowania utraconych mięśni konieczne jest włączenie treningu siłowego. Czy jednak, podczas kompensowania sobie „czasu głodu”, ktoś z nas myślałby o udaniu się na trening, by tam podnosić sztangę? Dzieje się to raczej rzadko, bo w takich chwilach stanowi psychicznemu daleko do motywacji.

Na efekcie jo-jo, równie mocno jak ciało, cierpi psychika. Wiara w siebie spada. Trudno liczyć na swoją silną wolę, kiedy organizm domaga się pożywienia. Do tego dochodzi zmęczenie poprzednich tygodni stosowania restrykcyjnej diety, które na pewno nie były obojętne dla samopoczucia. Będąc w takim stanie bardzo łatwo o decyzję, by znów rozpocząć jak najszybszą redukcję masy ciała, a stąd już tylko kawałek do błędnego koła odchudzania, które kończy się niedoborami składników odżywczych i kłopotów ze zdrowiem.

Czy efektowi jo-jo można zapobiec?

Oczywiście, że efektowi jo-jo można zapobiec! Jednak trzeba to zrobić już w momencie podejmowania zmian żywieniowych. Szybkie rezultaty wydają się spektakularne, ale porzućmy chęć zaimponowania sobie samym i otoczeniu – lepiej uzbroić się w cierpliwość i tym samym zasłużyć sobie na trwałe zmiany. Przede wszystkim stopniowe zmniejszanie liczby kalorii przyniesie lepsze efekty niż restrykcyjne cięcia. Nie warto również stawiać na diety mono-składnikowe albo całkowicie wykluczyć jeden ze składników (modna ostatnio dieta low-carb). Jeśli jest już za późno, bo od jakiegoś czasu drastycznie obcinamy kalorie, zadbajmy chociaż o to, by prawidłowo wyjść z tego systemu. Można to zrobić z pomocą dietetyka.

Spójrzmy na siebie bardziej przychylnym okiem. Wielu z nas naprawdę nie potrzebuje drastycznych zmian w jadłospisie, aby cieszyć się lepszym zdrowiem i sylwetką. Najczęściej, aby zobaczyć korzystne zmiany w wyglądzie, wystarczy zbilansowana dieta i dobrze dobrana aktywność fizyczna. Tym samym unikniemy późniejszych rozczarowań konsekwencjami, które po tygodniach lub miesiącach głodówek na pewno się pojawią.